Gdy podczas uroczystości szkolnych słyszę Patrycję to jej śpiew unosi mnie z krzesła. Dlatego tym razem przygotowałam rozmowę z uczennicą klasy III – Patrycją Skibińską, której pasją jest muzyka. Serdecznie zapraszam do przeczytania.


Aleksandra Myszor: Kiedy i jak zaczęła się Twoja przygoda z muzyką, Patrycjo?
Patrycja Skibińska: O jejku, to zaczęło się już w przedszkolu. Pamiętam, że jak były jakieś występy to pani Agnieszka Ignaczak bardzo często wybierała mnie do nich.
AM: I już wtedy dobrze się czułaś na scenie?
PS: Tak.
AM: Nie miałaś tremy?
PS: Nie, wtedy jeszcze nie. Ja mam zazwyczaj coś takiego, że jak wchodzę na scenę jest ok., a, jak z niej schodzę to dopiero wtedy zaczynam się stresować.
AM: Jaki był twój pierwszy, taki poważniejszy występ?

b_185_120_16777215_00_images_2015-02-2015-pasje.jpg


PS: Wydaje mi się, że to było w zespole folklorystycznym Opojowianie na festynie bodajże w Czarnożyłach. Wówczas zaśpiewałam piosenkę solo.


AM: Patrycjo, a jaka była Twoja ulubiona piosenka w dzieciństwie?
PS: Hmmm…..zaraz…. to musiała być jakaś piosenka ludowa, bo wszystko zaczęło się od mojej babci Basi, która śpiewała w zespole. Przynosiła teksty piosenek i próbowała mnie nauczyć. Tylko jak ona się nazywała….? Aha, to była „Kukułeczka”.  


AM: A jaką piosenkę teraz lubisz najbardziej?
PS: Teraz….hmmmm … Właśnie przygotowuję się do przeglądu w Konkursie Poezji Śpiewanej, więc śpiewam cały czas „Babę zesłał Bóg” Renaty Przemyk. Po prostu cały czas mi ta piosenka chodzi po głowie. Codziennie jej słucham.


AM: A w tym przeglądzie to trzeba zaśpiewać dwie piosenki, prawda? Jaka będzie druga?
PS: „Nie żałuję” Edyty Geppert.


AM: A czy lubisz, Patrycjo, słuchać własnych utworów?
PS: Nie, nie lubię. Mogę mieć nagrane, ale nie lubię. Wolę jednak słuchać innych.


AM: Kogo z polskich artystów podziwiasz i szanujesz najbardziej i dlaczego?
PS: Myślę, ze mogę tu wymienić Edytę Górniak, która zawsze dążyła do swojego celu. Nigdy się nie poddawała, cokolwiek się działo. Starała się ciągle rozwijać.


AM: Powiedz nam, jaka była Twoja największa wpadka na scenie?
PS: Nie wiem, chyba aż takich to nie było. 


AM: Może mikrofon nie działał albo zapomniałaś tekstu?
PS: A tak, to było chyba w MDK-u, kiedy wyszłam na scenę i zaczęłam śpiewać, a nie było nic słychać. I wtedy już się całkiem zestresowałam. I później zapomniałam też tekstu. To tak raz było.


AM: Patrycjo, czy wiążesz swoją przyszłość ze śpiewem czy traktujesz go jako własne hobby?
PS: Czasem zastanawiam się tak poważnie, czy to byłoby dla mnie dobre, czy jednak nie. Wydaje mi się, że to byłaby bardzo ciężka praca. Najpierw jednak stawiałabym na taki bardziej poważniejszy zawód, który mógłby mi zapewnić byt, a muzykę i śpiew traktowałabym jednak jako dodatkowe hobby.


AM: Czy chciałabyś w przyszłości wydać swoją własną płytę?
PS: Tak, zawsze o tym marzyłam, tylko mam problem, bo nie umiałabym napisać żadnego tekstu. Wolałabym, żeby ktoś mi napisał, a ja mogłabym zaśpiewać. 


AM: Patrycjo, czy gdyby zaproszono Cię do edycji „The Voice of Poland” to wystąpiłabyś?
PS: Wydaje mi się, że tak. Nawet jeśli jurorzy by się nie odwrócili, to byłaby to dla mnie pewnego rodzaju rozrywka, no i jakieś nowe doświadczenie. Tak, chciałabym wziąć udział w tym czy innym programie muzycznym.


AM: Czy w Twojej rodzinie jest ktoś, komu zawdzięczasz miłość do muzyki? Wspomniałaś już nam o babci….
PS: Tak, bo to babcia od zawsze potrafiła mnie dowartościować, dopinguje mnie w tym, co robię, to taki niezwykły dla mnie człowiek. Sama zabrała mnie kiedyś na kilka prób do zespołu Opojowianie i jakoś mnie to wciągnęło. Na początku siedziałam i przysłuchiwałam się, ale z czasem zaczęłam udzielać się. I jak zrezygnowałam z tego zespołu, to moja babcia powiedziała, że ona nie będzie się tym przejmować. Ważne jest dla niej to, że w ogóle byłam w tym zespole i ja ją wspierałam, a ona mnie. 


AM: Czy chciałabyś jeszcze coś powiedzieć, może coś dodać?
PS: No nie wiem… zachęcam wszystkich do słuchania muzyki, może nie tyle do śpiewania, ale słuchania, co kto lubi. Dla mnie muzyka to jest moje życie po prostu. W wolnej chwili czy nawet przy nauce muszę słuchać muzyki, bo wtedy potrafię się bardziej skupić. 


AM: A jakiej muzyki słuchasz przy nauce?
PS: Przy nauce to bardziej takich spokojnych piosenek, chociaż zależy też od dnia. Ostatnio zatraciłam się w takim czymś, co się nazywa „in die rock”. To taki rock, tylko bardziej spokojny.


AM: A muzykę klasyczną lubisz czy nie za bardzo?
PS: Lubię, lubię posłuchać. Często jak jeździmy z wujkiem, to on zawsze słucha muzyki klasycznej. Nie przeszkadza mi to. Mam tak, że mogę słuchać właściwie każdego rodzaju muzyki i on może mi się podobać, konkretnie ulubionego rodzaju raczej nie mam.


AM: A z muzyki klasycznej, to który kompozytor wpada Ci w ucho?
PS: Bardzo lubię słuchać utworów Chopina. Ostatnio nawet wymyśliłam sobie i powiesiłam w pokoju płyty winylowe i tak jak ktoś wchodzi, to zastanawia się, skąd ja je mam. Sprzętu do słuchania wprawdzie nie mam, bo oddaliśmy cioci, która też pasjonuje się muzyką. 


AM: Powiedz nam na koniec jeszcze, czy grasz może na jakimś instrumencie?
PS: Nie, nie gram.


AM: Patrycjo, bardzo dziękuję Ci za miłą rozmowę. Życzę sukcesów w śpiewaniu no i być może do zobaczenia w telewizji w jakimś programie muzycznym :)
PS: Dziękuję.